sobota, 28 grudnia 2013

Prolog

     Cholerny ból. Czułam tylko to. Moja głowa pulsowała tak mocno, że miałam wrażenie, iż zaraz mi ją rozsadzi. Zwalił mnie z nóg i sprawił, że moja twarz zetknęła się z lodowatą ziemią. Prosiłam, błagałam Boga, by skrócił te cierpienia, ale On wydawał się być obojętny na moje łkanie. Kolejna fala ból. Nie byłam w stanie nawet krzyknąć. Ludzie naprawdę potrafią być tak obojętni na cierpienie innych? Byłam sama i nikt nawet nie próbował mi pomóc. Pragnęłam zniknąć, nawet śmierć wydawała się być lepsza niż to, co przeżywałam.
      Czyjeś ramiona owinęły się wokół mojej szyi i pociągnęły ku górze. Nie miałam siły na nic. Jedyne co czułam, to natarczywy i paraliżujący ból głowy. Zamknęłam oczy. Nic już nie czułam, nic nie widziałam. Ciemność i ulga. Jednak Bóg istnieje, pomyślałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz