Cholerny
ból. Czułam tylko to. Moja głowa pulsowała tak mocno, że
miałam wrażenie, iż zaraz mi ją rozsadzi. Zwalił mnie z nóg i
sprawił, że moja twarz zetknęła się z lodowatą ziemią.
Prosiłam, błagałam Boga, by skrócił te cierpienia, ale On
wydawał się być obojętny na moje łkanie. Kolejna fala ból. Nie
byłam w stanie nawet krzyknąć. Ludzie naprawdę potrafią być tak
obojętni na cierpienie innych? Byłam sama i nikt nawet nie
próbował mi pomóc. Pragnęłam zniknąć, nawet śmierć wydawała
się być lepsza niż to, co przeżywałam.
Czyjeś
ramiona owinęły się wokół mojej szyi i pociągnęły ku górze.
Nie miałam siły na nic. Jedyne co czułam, to natarczywy i
paraliżujący ból głowy. Zamknęłam oczy. Nic już nie czułam,
nic nie widziałam. Ciemność i ulga. Jednak Bóg istnieje,
pomyślałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz